Już za chwilę jedno z fajniejszych świąt w roku: Dzień Dziecka! ☼ I chociaż od lat w kategorii wiekowej wpisuję dorosły, to jednak z pewnych rzeczy nie wyrosłam i wciąż gdzieś w głowie siedzi mała dziewczynka z obtartymi kolanami i lizakiem grzybkiem w dłoni. I dziś o jednym z moich dziecinnych marzeń, których nigdy nie zrealizowałam. Cudowny słodki baldachim, który sprawia, że każda mała dziewczynka czuje się chociaż chwilę prawdziwą księżniczką ♥. Sądziłam przez lata, że realizacja takiego banalnego marzenia nie jest możliwa, ze względów oczywistych- w domu mieszka prawdziwy facet, hamujący czasem zapędy do przemiany domu w pudrowe pudełeczko, jednak znalazłam odpowiednie miejsce na zwiewne woale. Balkon! Jestem pewna, że zaprzyjaźniłby się z bluszczami, pachnącym groszkiem i hamakiem. Myślę, że poza ozdobną funkcją byłby to również skuteczny odstraszacz ptaków, które w ostatnich tygodniach rozgościły się na naszym balkonie i poza załatwianiem tu i ówdzie swoich potrzeb, znalazły miejsce na gniazdo w ogromnej donicy z bratkami. Z pomocą przyszła mi IKEA, która teraz w ofercie ma dwa rozmiary moskitier, więc mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu zostanę szczęśliwym posiadaczem magicznego balkonu :)







