Moim pierwszym skojarzeniem było skóra i pióra, ale nie te miękkie i puszyste, ale te ostre i precyzyjne, służące do pisania! Jedno z najbardziej ciekawych połączeń, które ostatnio chodzi mi po głowie to skóra i atrament w kolorze indygo, które i w modzie i we wnętrzach mówią: jestem ponadczasowa, elegancka, ale nie nadęta. Może to wiosna, a może życiowa potrzeba zmian garderoby, wystroju i myślenia zaowocowały poszukiwaniami innego stylu, które doprowadziły mnie do pięknych skórzanych mebli, które (o matko, naprawdę?!) nie są w końcu czarne i przełamują moje dotychczasowe stereotypowe obawy przed wprowadzeniem do wnętrza i szafy brązu i granatu. Taka dekoratorska myśl przewodnia równie dobrze sprawdza się w jasnych jak i ciemnych wnętrzach, pasuje do stylu eco, ale również do barokowych zdobień, czy modnego w tym sezonie cygańskiego boho. Idąc tropem zmian rozpoczęłam poszukiwanie wiosennego płaszcza, a jakże- w kolorze indygo! Krojem chciałabym coś zbliżonego do tego, krótki i możliwie prosty. Jeśli widziałyście gdzieś jakieś piękne granaty w rozsądnej cenie koniecznie dajcie znać!
![]() |
| http://yups.pl/nowosci |
Na dobre zakończenie zajawka przyszłego postu, czyli krótko o mojej fascynacji przemianą, jaką przeszła przez ostatnich kilka lat Agnieszka Chylińska. Bardzo lubię jej muzę, ale jeszcze bardziej zachwyca mnie jej totalna metamorfoza, która pokazuje jak okropnie zaniedbana dziewczyna wyrosła na przepiękną kobietę. Powzdycham sobie jeszcze chwilę przy kawie i pomarzę, o tym, że każdy z nas może doświadczyć podobnego odrodzenia, jeśli tylko chce i ma w sobie odpowiednio dużo sił i motywacji. Jeśli tylko... ;)
Zdjęcia via pinterest








