Myślałam dłuższą chwilę, czy tytuł postu nie powinien brzmieć życiowe rewolucje, ale ponieważ wszystko nierozerwalnie wiąże się z kuchnią, uznałam, że będzie idealnie obrazował moje przerażenie na myśl o wywróceniu do góry nogami mojego ułożonego kuchennego życia ♨ Podjęłam w końcu męską decyzję o zmianie nawyków żywieniowych i metamorfozie i ciała i zawartości kuchennych szafek! Moja żywieniowa rewolucja rozpoczęła się od wizyty w zaprzyjaźnionym klubie zdrowego odżywiania, gdzie po serii badań ustalono mi odpowiednią dietę. Poza cotygodniowymi jadłospisami wlewają do naszych głów ważne prawdy o szkodliwości wszelkiej chemii i innych paskudztwach, które od lat goszczą w naszym jadłospisie. Przede mną kosmiczna inwentaryzacja zawartości kuchennych szafek, bo zrozumiałam, że jesteśmy tym co jemy. Ponieważ od dawna zbierałam się z zamiarem pozbycia się niepotrzebnych sprzętów kuchennych, nieużywanych kubków i talerzyków, to analiza składu przypraw i innych suchych składników w naszej spiżarni będzie jak znalazł! Nowe, zdrowe przyprawy zamierzam przechowywać gromadzonych od jakiegoś czasu buteleczkach z aptecznej półki. Najstarszą z nich jest pojemniczek po "kamieniu piekielnym", który pochodzi z apteki mojego dziadka! ☢ Trzymajcie kciuki za powodzenie całej akcji!
Zdjęcia: pinterest i moja tablica Simply beautiful: kitchen!









