18 października 2014

NIE MA JAK U MAMY

Na skołatane remontem nerwy bardzo dobrze robi wizyta w rodzinnym domu... Placek Mamy ze śliwkami i spacer nad Bugiem. Od razu lepiej, mam nadzieję, że Wasz weekend mija równie spokojnie.

15 października 2014

ŚWIECĄCE KULE I COTTON BALLS

Kiedy świat zachwyca się pięknem światła COTTON BALLS ja wciąż podziwiam je z ukrycia, z nieśmiałością i bez ostatecznego przekonania o tym, że ich obecność dopełni nasze wnętrza. W moich marzeniach z dzieciństwa chyba jednak wygrywają stare żarówki i proste kable...


 





via pinterest

13 października 2014

PIĘKNE CHWILE

Odpoczywaliśmy w rodzinnym gronie. Łowienie ryb, pieczenie kiełbasy i zabawy z moją małą chrześniaczką, która swoim uśmiechem skrada wszystkie serca. Spędziliśmy cały dzień w kolejnym pięknym miejscu odkrytym na Podlasiu. To jezioro Siemianowskie, z zaporą, rybami i mnóstwem dzikich miejsc. I chociaż słońce świeciło nam tylko do południa, to dzień był naprawdę wspaniały. 
Oby więcej takich .







6 października 2014

LET THE MESS BEGIN!


Nareszcie! Ruszyła wielka łazienkowa demolka! Nie mogę się doczekać chwili, kiedy będę mogła w końcu wytrzeć ostatni kurz i świętować zakończenie wszystkich domowych zmian. Postanowiłam dokładnie dokumentować postęp prac i już wiem, że oglądanie tych zdjęć będzie super zabawą! Kiedy czasem sięgam do pierwszych zdjęć naszego eM, cieszę się metamorfozą jaką przeszło to miejsce, widzę jak bardzo stało się "nasze". Z tym większą radością przywitam nową łazienkę, bo będzie to ostatnie miejsce, jakie wymagało zmian. Teraz całą nadzieję pokładam w ekipie i bardzo liczę na ich uczciwą współpracę i terminowość, bo w tej chwili dom przypomina plac budowy. Wszędzie jest gruba warstwa pyłu, a ściany w łazience straszą cegłami, tynkiem i gipsowymi konstrukcjami, ozdobionymi 'bukietami' kabli :) Za to z listy niezbędnych zakupów, dekoracji i wyposażenia odhaczam kolejne punkty.



Bezpiecznie zapakowane czekają dwa wieszaki z ZARA HOME, nosorożec i hipcio, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Dziś rano przyszła paczka z metalową osłonką z House Shop, która na zdjęciach prezentowała się przepięknie, ale niestety będę musiała ją odesłać, ponieważ jest bardzo delikatna. Spodziewałam się bardziej masywnego naczynia, tymczasem osłonka jest wykonana z bardzo cienkiej blachy i w rzeczywistości nie prezentuje się już tak ładnie jak na fotografii.  Poza tym nowe akcesoria kąpielowe i kosmetyki z The Body Shop, z płynną czekoladą, aż się proszą o wstawienie. Dzięki uprzejmości 3form skorzystałam z ich bogatego katalogu grafik i wybrałam wstępnie naszą "idealną Wenecję" na ścianę. Rozważałam wykorzystanie naszych własnych zdjęć zrobionych w ubiegłym roku w Wenecji, ale chcąc uzyskać idealną jakość fototapety postanowiłam zaufać profesjonalistom. Przed nami jeszcze długa droga, ale mam wielką nadzieję, że za rogiem nie czekają żadne przykre niespodzianki. Poza tymi przygotowaniami, w weekend znalazłam chwilę na ozdobienie świeczkowych słoiczków "domowymi" etykietami, inspirowanymi ascetycznym designem rodem z L:A BRUKET, Aesop, czy tinekhome. Życie pokazuje, że najprostsze rozwiązania są najlepsze :)




Etykietkę namazałam sama, a zdjęcia znalazłam w kopalni pinterest i na stronach ich sklepów online.

5 października 2014

Była daleka i tak bliska jednocześnie...

Była daleka i tak bliska jednocześnie, tak trudno mi uwierzyć, że już jej nie ma... I rozumiem każdego kto dziś o niej pamięta, bo wobec tego trudno dziś przejść obojętnie... Czy jej odejście zmieni kompletnie moje życie i zamieni mnie w optymistę? Pewnie nie... Ale chcę ją wspominać zawsze wtedy, kiedy trudno mi podnieść się z moich upadków i kiedy czarne chmury przesłonią moje niebo. 



"Niech staną zegary, zamilkną telefony,
Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony,
Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy
Wynieście trumnę. Niech przyjdą żałobnicy.

Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije
I kreśli na niebie napis: „On nie żyje!”
Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych,
Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.

W nim miałem moją Północ, Południe, mój Zachód i Wschód,
Niedzielny odpoczynek i codzienny trud,
Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew.
Miłość, myślałem, będzie trwała wiecznie: myliłem się.

Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;
Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce;
Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień.
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się."


29 września 2014

OSTATNI ODDECH LATA

Lato odchodzi. Korzystamy z każdej cieplejszej chwili, a wrzesień mija nam pod znakiem zwiedzania, wędkowania i motocykli. Uwielbiam ten leniwy czas z moim mężem. Kraina Bugu, Stańczyki, motocyklowe zakończenie sezonu... Nawet pies wydaje się zrelaksowany.  








 






Odliczam powoli do kolejnej podróży. Czeka już na nas Wieczne Miasto... 


24 września 2014

WALL ART GALLERY

Stworzenie artystycznej przestrzeni wcale nie jest prostą rzeczą. Chciałabym zastąpić wiszące nad kanapą lustro obrazami i obrazkami, unikając jednocześnie sztampy, banalności. Oglądając wiele zdjęć prezentujących ścienne galerie przestaję się bać zestawienia ze sobą sztuki nowoczesnej i obrazów moich przodków. Jak wszystkie projekty w moim domu, ten też musi dojrzeć, muszę go dopracować, aby mieć pewność, że efekt końcowy nie będzie domagał się szybkich zmian. 






22 września 2014

REMEMBER WHEN IT RAIN








Lubię deszcz i jesienną porę, kiedy nie krzyżuje moich planów i daje przyzwolenie na leniwe obserwowanie spadających z nieba kropli. Lubię ciszę i spokój z gorącą kawą i herbatą na kolanach i zapach palących się świec. Takiego spokojnego dnia życzę dziś sobie i Wam.