WIOSENNE PRACE I TRUDNE NEGOCJACJE ZE WSPÓLNOTĄ

By Ola Lewczuk - 3/16/2015


Na Podlasiu widać już wyraźnie, że wiosna tuż, tuż! Nie mogę się już doczekać, kiedy będę mogła zabrać się za wiosenne porządki, ponieważ w tym roku nie obędzie się bez większych działań. Na naprawę czeka przede wszystkim pęknięcie na ściance balkonowej i odmalowanie wszystkich poręczy. Niestety największym kosztem będzie wymiana pękniętej szyby-poręczy balkonowej i zadaszenia, które zaczęło nam przeciekać. Znalazłam daszek, który dobrze wpasowałby się w klimat szklano-metalowych konstrukcji i jednocześnie spełniałby swoją funkcję. Można go kupić w firmie http://www.metal-gum.com/daszki-balkonowe, ja wybrałam bardzo prosty i elegancki. Mam tylko dylemat na ile nasza wspólnota pozwoli mi na wybór zadaszenia innego niż w pozostałych mieszkaniach? Irytujący jest również fakt, że wszelkie koszty napraw, również tych dużych, dotyczących stanu technicznego budynku, np. wymiany okien musimy ponieść sami. Mam nadzieję, że przynajmniej będziemy mogli dokonać wyboru sensownie wyglądających detali, które będą mieściły się w ramach akceptacji wizualnej architekta, który zaprojektował blok. Przy okazji chciałabym zapytać Was o następującą rzecz: czy ktoś z Was spotkał się z nietypowym naliczaniem kosztów ogrzania mieszkania w mieszkaniach szczytowych? Nasza wspólnota upiera się, że nie może inaczej liczyć za ogrzewanie, pomimo, iż nasze mieszkanie jest na samej górze i nasze okna wychodzą na trzy strony. Niestety nie chce uwzględnić tego, że straty ciepła w takim lokalu są największe, więc sensownym byłoby zastosować odpowiedni współczynnik korygujący naliczanie tych opłat. Cóż, w tym tygodniu czeka nas zebranie wspólnoty, jednak nie spodziewam się po nim cudów. W końcu kto dobrowolnie w tych czasach zgodzi się na uczciwe płacenie za cokolwiek, jeśli jego rachunek może wzrosnąć o kilka groszy... Nie chcąc kończyć tym mało optymistycznym akcentem, przypominam sobie i Wam o naszym radosnym balkonie :) Wiosno! Przybywaj!






  • Share:

You Might Also Like

22 komentarzy

  1. My też podlegamy pod wspólnotę mieszkaniową, ale na szczęście każdy ma własny piec i własny licznik :)
    Jednak nasze poprzednie, spółdzielcze mieszkanie było pod względem ogrzewania rozliczane w sposób, o którym piszesz. Nie jestem w stanie podać ci tego dokładnie, ale stosowano masę różnych współczynników, które uwzględniały np. to, że mieszkanie jest na ostatnim piętrze, w narożniku itd.
    Życzę, żebyś jakoś pomyślnie rozwiązała tą sprawę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niestety wrażenie, że czeka nas batalia i dopóki nie zmieni się administracja wspólnoty niewiele będziemy w stanie zdziałać.
      Ściskam!

      Usuń
  2. Anonimowy3/16/2015

    Mieszkam w bloku wspólnoty, mam dwa narożne pokoje, kuchnię od strony nieogrzewanej klatki schodowej i zniżka na ogrzewaniu jest. Mieszkanie nade mną ma jeszcze większą zniżkę, bo jest na ostatnim piętrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że mieszkam w jednej z nielicznych wspólnot, które nie traktują uczciwie mieszkańców...

      Usuń
    2. Mam podobnie jak anonimowy komentator. Ostatnie piętro, jeden z pokoi graniczy z klatką (ogrzewana dwoma grzejnikami i akurat nie ma go na naszym półpiętrze - czyli wieje chłodem;) z klatki) i mamy zniżkę. Jedyna różnica - należymy do spółdzielni. Olu może to kwestia Twojej wspólnoty i naliczają w jakiś szczególny sposób opłat za ogrzewanie. A może odpowiedź znajdziesz w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Zawsze można zasięgnąć języka u znajomych mieszkających w innych wspólnotach, jak to u nich jest.
      Wracając jeszcze do balkonu, pięknie się zazieleniło u Ciebie Olu:):) Też lubię lobelię, ale już masz ją na balkonie? Jak znosi chłodne wieczory i noce?
      Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki za pozytywny obrót spraw:)

      Usuń
    3. Kasiu, dowiedziałam się, że sposób naliczania opłat za ogrzewanie poszczególnych mieszkań zależy od uchwały jaką podjęła wspólnota... Czyli większość mieszkańców, która nie jest właścicielami mieszkań szczytowych lub narożnych. Więc niestety znając mentalność Polaków to raczej nie mam co liczyć na zmianę stawek. No nic, trudno, nie będę tu chyba mieszkać wiecznie :D Nasz dom czeka! :D

      Usuń
    4. A to ciekawe, że najmniej zainteresowani mieszkańcy dyktują warunki? To chyba jakaś wspólnota we wspólnocie. Pozostaje tylko nadzieja abyście jak najszybciej się wprowadzili do Waszego domu:))

      Usuń
  3. Jak już pieknie na Twoim balkonie, u mnie wciąż pusto, ale już zakupiłam kwiaty cebelkowe, tylko czekam aż zrobi się nieco cieplej, bo niby słoneczko jest, ale wciaż zimno u mnie.
    Pozdrawiam cieplutko Olu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu, u nas powoli robi czuć wiosnę, więc mam nadzieję, że wkrótce ruszymy z balkonowym ogrodem na całego :)

      Usuń
  4. No juz wiosennie u Ciebie super ..u mnie bratki odporne na przymrozki i hortensja ale nocuje w domu ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. No juz wiosennie u Ciebie super ..u mnie bratki odporne na przymrozki i hortensja ale nocuje w domu ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ta wiosna jest w ubiegłego sezonu, ale nie mogę się już doczekać na ciepło! Mam w planie obsadzenie na kolorowo całego balkonu, zobaczymy czy to się uda :)

      Usuń
  6. ze wspólnotą zawsze problemy, my mieliśmy podobnie, teraz wszystko osobno. pięknie te doniczki wyglądają. pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na samą myśl o spotkaniu wspólnoty mam ciarki i chwilami wątpliwości, czy warto tracić nerwy na bezproduktywne spotkania...

      Usuń
  7. Jak ładnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz może jakieś konkretne typy kwiatów mogących stać w cieniu lub nienasłonecznionym miejscu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam się na tym aż tak dobrze, ale na naszym balkonie też nie jest zbyt jasno. Okna wychodzą na wschód, więc tylko przez pierwszych kilka godzin jest naprawdę słonecznie- mogę napisać jakie radziły sobie dobrze w tych warunkach: klematisy, lobelie, bakopy, fuksje(!) oraz wszystkie zioła z lawendą włącznie. Wręcz rosły jak szalone! Również z różami nie miałam problemu jeśli chodzi o słońce- te wykańczały wieczne mszyce (chyba, że niedobór słońca potęgował rozwój tego szatańskiego szkodnika!?), dlatego już nigdy nie przytargam ich na balkon. No i oczywiście bluszcz- dzikie wino oraz krzewy iglaste :)

      Usuń
    2. Dzień dobry
      pozwolę się wtrącić w mój ulubiony temat roślin balkonowych
      Cień preferują takie byliny jak Hosty (pospolite Funkie) - jest tych odmian tak wiele że nie sposób wymienić.
      Z bylin polecam również wszelkiego rodzaju bajecznie kwitnące Fuksje. No i odwieczne pelargonie rabatowe - te bluszczolisnte potrzebują więcej słońca
      Z Roślin jednorocznych cień znosi żeniszek, niecierpki, werbeny. Jednakże tak już jest w przyrodzie, że jednoroczne rośliny to jednak miłośnicy słońca. (nawet odrobiny)
      Niestety jeśli chodzi o szkodniki - takie jak mszyce, ale i choroby grzybowe, to słońce lub jego brak nie mają większego znaczenia. Wina leży po stronie hodowcy - a chorują rośliny słabe i podatne.
      Ja osobiście profilaktycznie stosuję opryski ochronne które równocześnie wzmacniają roślinę. Pilnuję regularnego podlewania i przewietrzania roślin a także nawożenia.
      Niestety balkony to sztuczne środowisko dla naszych podopiecznych więc są bardziej podatne na szkodniki i choroby.
      pozdrawiam i przepraszam za wtręt.
      K.

      Usuń
    3. Jak dobrze, że możesz nas laików (przynajmniej mnie ;)) wspomóc w tym temacie. Z moich doświadczeń wynika, że róże które rosną przepięknie i jak szalone, po krótszym lub dłuższym czasie kończą ze szkodnikami, więc już nie zawitają w mojej namiastce ogrodu. Zastąpię je innymi pięknymi kwiatami :)

      Usuń
    4. Dzień dobry!
      Oj ogrodnictwo to moja mega ogromna pasja - temat bez końca.
      Po prostu UWIELBIAM.
      Jeśli będę mogła to chętnie doradzę - u mnie właśnie wczoraj odkryłam że pięknie puszcza liście Clematis "sweet summer love" - jestem ogromnie szczęśliwa.
      A do wczorajszej listy roślin dorzucę jeszcze ogromnie lubianą i popularną begonię stale kwitnącą (taką ma nazwę) - nazwana przez moją znajoma ogrodniczkę - begonią atomową, bo nic jej nie zmoże.
      W razie czego polecam moje "usługi"
      pozdrawiam
      K.

      Usuń
    5. Kasiu! To ja mam propozycję :)) Wygrzebię namiary do Ciebie i odezwę się na priv :D

      Usuń