SPONTANICZNY DIZAJN, CZYLI JAK ZAPROSIĆ KOTA DO DOMU

By Ola Lewczuk - 3/04/2015


via pinterest

Poprzedni post o meblach duchach zaowocował małym panelem dyskusyjnym, podczas którego radośnie zrodził się w głowie nowy temat. Kasia określiła go dość precyzyjnie jako "Dobrostan czterołapowych mieszkańców naszych domów w dizajnersko urządzonych przestrzeniach". Postanowiłam podjąć wyzwanie, nie zapominając jednak o pięknych rzeczach ☺ 

via pinterest
Koty są niesamowitymi zwierzętami i choć towarzyszą człowiekowi od wieków, pozostają wciąż szalenie niezależne, dlatego decydując się na kociego mieszkańca nie możemy o tym zapomnieć. Nie bez kozery mówi się, że koty chadzają własnymi drogami, bo chociaż uwielbiają drapanie za uchem i mruczenie na kolanach, to jednak potrzebują również swojej przestrzeni i prywatności. Dlatego też naprawdę warto przygotować dom na przybycie nowego członka rodziny i zorganizować kocie akcesoria już wcześniej. A co lubią koty? Własny bezpieczny kąt, najlepiej wysoko nad podłogą, tak aby w każdej chwili móc zlustrować otoczenie- oczywiście łóżka, kanapy i kolana są wysoko punktowanym miejscem, jednak któż nie chciałby mieć własnego "eM"? ;) Drugą ważną rzeczą, bardzo pomocną w praktycznym obcowaniu z kotem jest odpowiedni transporter. Właściciele kotów dobrze znają problem bezpiecznego dostarczenia zwierza np. do lecznicy- niejednokrotnie sama byłam świadkiem gonitwy po całej poczekalni za kotem który czmychnął spod koca lub niedomkniętego pudełka... No i najprzyjemniejsze dla kotusia, ale niekoniecznie dla właściciela- miejsce w którym Pusia lub Filemon mogą ćwiczyć swoje pazurki! ;) Na palcach jednej ręki mogę zliczyć te niesamowite okazy, które nie dostały się do serca puszki, kanapy lub fotela. Cała reszta kociej społeczności potrzebuje jak powietrza miejsca, które przejdzie próbę sił w zestawieniu z ostrymi jak igły pazurami. I tu wybawieniem są drapaki. Te zrobione domowymi sposobami i te profesjonalne, które oferują turbo zestawy: domki, leżaczki, zabawki i drapaki w jednym. Na stronie http://importmania.pl/ znalazłam np. takie cuda:






Mam nadzieję, że jeśli nie jesteście jeszcze szczęśliwymi posiadaczami kotów, być może kogoś z Was ten post przekona do adopcji jakiejś podwórkowej biedulki, która może zostać Waszym oddanym przyjacielem. Wbrew pozorom, koty są dość proste w obsłudze, jeśli tylko będziemy pamiętali, że nie są ludźmi, chodzą swoimi drogami i są po prostu, pięknymi indywidualistami :)

via pinterest

via pinterest

via abeautifulmess.com

via amable.jp

via amable.jp

via designesponge.com

via flickr.com




  • Share:

You Might Also Like

18 komentarzy

  1. U mnie kocia ma kilka ulubionych miejsc w domu, a i tak co chwilę wyszukuje coś nowego i adaptuje jako własne "m". Cudne te kocie zabawki znalazłaś Olu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że coś wpadło Ci w oko. Zawsze się zastanawiam jak wielki potencjał jest właśnie w rzeczach z pozoru nieprzydatnych kotu ;))) One potrafią się bawić rzeczami i zaadoptować na własne potrzeby miejsca kompletnie nieprzeznaczone dla nich :)

      Usuń
    2. Wiem z doświadczenia, że takie gadżety "z niczego" są najbardziej cenione przez koty :) Jak nieraz coś kupiłam, to albo było w chwilowej łasce, albo w ogóle nie było zainteresowania. Ostatnio u mnie kot urządził sobie legowisko w szafie, w koszyku, w którym trzymam torebki :) Musiałam przyrzucić je kocykiem, i teraz jest pełnia szczęścia :)

      Usuń
  2. Mojej kotce pewnie by się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz szybko na zakupy ;)))

      Usuń
  3. Pokazałaś gadżetowy raj dla kotów. Moje dwa też byłyby pewnie szczęśliwe, gdyby miały u siebie choć część tych przedmiotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem kiedy oglądam takie piękne przestrzenie, mam myśl: a może by tak zaadoptować kota? :) A potem zdrowy rozsądek bierze górę :D

      Usuń
  4. Fajne kiciusie:-) Nie mam żadnego, ale kto wie, może kiedyś?
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko masz taką możliwość i chęć, nie wahaj się :) U nas ze względu na psa i liczne wyjazdy to na razie niemożliwe, ale może na starość? :D

      Usuń
    2. Olu, nasz kot wychowuje się z psami i jeździ z nami we wszystkie częste podróże :-) Większość psów jest zadowolonych z towarzystwa nawet kota ;-) Nie warto odkładać decyzji o zwierzaku na starość :-)
      Nasz pierwszy kot był kotem prawdziwym, z prawdziwym kocim charakterem. Dał nam popalić. Teraz mamy kota-ideał, który drapie tylko drapkę, sika tylko do kuwety, nie drapie, boi się wychodzić na balkon i śpi z nami :-) No, kradnie z psiej miski jedynie ;-) Najlepszą zabawką jest dla niego kartonowe pudło.
      Piękne zdjęcia :-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Wiesz, tak naprawdę to był skrót myślowy, ponieważ nie bałabym się rywalizacji w domu, jednak pozostaje związany z tym aspekt podróży- często wyjeżdżamy i do samolotu, czy na motocykl nie możemy zabrać ze sobą czterołapa ;) W takich momentach nasz mops ląduje na wczasach u rodziców lub teściów i to jest moja obawa- oni mają swoje zwierzęta, które akceptują Rybę, ale zwłaszcza u teściów problem stanowiłby kot, który albo mógłby zwiać z domu, albo być delikatnie mówiąc zestresowany przez trzy psy, które za kotami nie przepadają... Stąd moje rozterki, które pewnie będą trwały do czasu, kiedy nasze zwierzęta będą mogły zostawać pod opieką w naszym domu :)

      Usuń
    4. Nasz kot jeździ z nami przymusowo, bo zafundował sobie cukrzycę (pewnie dlatego, żeby z nami jeździć ;-) i nie ma nikogo chętnego, kto robiłby mu zastrzyki :-( Ale na motor faktycznie ciężko byłoby go wrzucić ;-) Wcześniej, gdy my wyjeżdżaliśmy, on też wyjeżdżał na swoje wczasy do cioci. Teraz ciocia w awaryjnych sytuacjach mieszka u nas z naszymi zwierzakami. Oj, życie im podporządkowujemy, ale warto! :)
      Chociaż jak widzę te kłaki na podłodze to mówię, że nigdy więcej!!! ;-P
      I zamiast o zabawkach kocich to piszę Ci o swoim zwierzyńcu :-)

      Usuń
  5. Te zabawki są po prostu cudowne :D nic tylko pozazdrościć zwierzakom :) Niestety od dawna kotów u nas brak. Najpierw był czas alergii, potem rozmnożyły się psiaki. I tak już zostało, nie kocio. Zamiast mieć kota to mieszkamy w Kocie, liczy się na plus? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak macie kotopsie życie więc uznajmy to za równowagę ;)))

      Usuń
  6. U nas Zośka błaga o kota od pół roku ;) Wiadomo, że ma być biały i ze schroniska. Ja się waham - chętnie bym przygarnęła, ale doświadczenia mam raczej z psami, no i o meble trochę się boję... :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem te rozterki... Trochę też więcej zaufania miałabym do psa niż do kota w kontekście bezpiecznego dziecka- drapanie, gryzienie kocie w zabawie- przerabiałam regularnie i nawet w poprzedni weekend- młoda kotka rodziców dotkliwie nas pokaleczyła, więc nie do końca widziałabym ją jako towarzystwo do małego dziecka...

      Usuń
  7. moj kot nie lubi drapakow niestety i nigdy ich nie uzywa - nie wazne jak ladny by byl;---(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to może być wielki ból, jeśli organizuje sobie drapaki zastępcze...

      Usuń