SKRYĆ ALBO NIE SKRYĆ, OTO JEST PYTANIE

By Ola Lewczuk - 11/12/2015


Sezon grzewczy nasunął odwieczne pytanie- parafrazując poetę- ukrywać, czy nie ukrywać kaloryfery? To dylemat, z którym borykam się odkąd zamieszkaliśmy w naszym eM i wciąż nie potrafię się zdecydować, czy zamówić stylową obudowę kaloryfera, czy nie zwracać niepotrzebnie uwagi na tę część ściany i po prostu kupić nowy, porządny grzejnik pokojowy? Jedno i drugie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, ale dopóty nie zakończę tegorocznej akcji PIMP MY HOME i w mieszkaniu nie zapanuje ostatecznie jednolity i spójny styl, dopóty nasze kaloryfery będą musiały poczekać na swoje pięć minut. A jakie jest Wasze zdanie? Ukrycie grzejników to dobry pomysł? Lada chwila weekend! Byle do jutra :)

  • Share:

You Might Also Like

22 komentarzy

  1. My cały czas kombinujemy jakby tu ukryć nasz grzejnik w salonie. Pomysł nawet powstał, tylko z realizacją nikomu się nie śpieszy, głównie dlatego, że zabrałoby to kilka centymetrów z naszego już małego salonu, a druga sprawa, nie chcemy aby ograniczyło to wydobywanie się ogrzewania ;)
    Świetne przykłady wybrałaś kochana.
    Ślę uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny dylemat- z jednej strony estetyka, z drugiej ergonomia.. :)

      Usuń
  2. Niektóre kaloryfery są piękne. I faktycznie nie trzeba ich chować a wyeksponować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W poprzednim mieszkaniu schowałam we wszystkich pokojach bo były nieciekawe, a zamontowane osłony i owszem:) Przy okazji w pokoju córki w wolnym miejscu we wnęce obok kaloryfera zrobiłam półki na książki, których nie miała już gdzie trzymać. Bardzo fajnie to wyglądało. Do nowego domu szukałam żeliwnych kaloryferów, są piękne, ale niestety cena nas przerastała:( więc kupiliśmy takie jak najmniej rzucające się w oczy, żeby nie musieć ich zabudowywać. Tych, które pokazujesz nie zasłoniłabym za żadne skarby!
    Też czekam na weekend:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściskam i jestem ciekawa co wymyśliliście! :)

      Usuń
  4. U nas na parterze domu nie ma kaloryferów...zastąpiliśmy je podłogowym ogrzewaniem, w łazienkach są ozdobą wybór padł przez przypadek, ale się się wkomponowały, a na poddaszu wybraliśmy delikatny model, który na białej ścianie nie rzuca się w oczy.
    Niestety, ale z wyborem kaloryferów łatwo nie jest, ale Twoje przykłady bardzo przydatne :)
    Ściskam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kiedy się je jakoś dobrze dobierze, to ma ręce i nogi, ale kolejny kompromis pomiędzy ceną a wyglądem jest często trudny do osiągnięcia :)

      Usuń
  5. Jak widać można i tak i na opak. Ten na żółto mistrzostwo, choć sama bym się nie odważyła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały wzornika PANTONE stoi przed nami "otworem" :D

      Usuń
  6. super - "zatrzymalam" sobie pare zdjec - moze cos wyprobuje ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz grzejniki są tak niesamowicie piękne, że nie ma co chować, chyba , że ich cenę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahhaha, no pięknie to podsumowałaś :D

      Usuń
  8. Wydaje mi się, że wszystko zależy od wnętrza, czasami kaloryfer nie rzuca się w oczy lub jest po prostu ładny, natomiast jeśli nam jego widok przeszkadza, to zdecydowanie warto zdecydować się na obudowę, Ty pokazałaś bardzo piękne warianty. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. sama nie wiem czy kryć czy nie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli dylematów ciąg dalszy ;)

      Usuń
  10. Oba sposoby są dobre, wszystko zależy od tego jaki mamy grzejnik. Nowoczesne grzejniki o ciekawym i często bardzo oryginalnym designie warto eksponować. Stary na pewno lepiej ładnie ukryć.
    Bardzo fajne inspiracje nam pokazałaś :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, widziałam jakiś czas temu pięknie odnowiony stary, żeliwny grzejnik, który stał sie prawdziwą ozdobą, żałuję, że nie mogłam go sfotografować...

      Usuń
  11. Zależy od wnętrza, ale jeśli tylko fundusze pozwalają, to kupić taki designerski! Są piękne! A każda obudowa zabiera ciepło. I też kosztuje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym domu są dwa kaloryfery, które są zawsze zakręcone i w zasadzie nadawałyby się idealnie do ukrycia :)

      Usuń