LET THE MESS BEGIN!

By Ola Lewczuk - 10/06/2014


Nareszcie! Ruszyła wielka łazienkowa demolka! Nie mogę się doczekać chwili, kiedy będę mogła w końcu wytrzeć ostatni kurz i świętować zakończenie wszystkich domowych zmian. Postanowiłam dokładnie dokumentować postęp prac i już wiem, że oglądanie tych zdjęć będzie super zabawą! Kiedy czasem sięgam do pierwszych zdjęć naszego eM, cieszę się metamorfozą jaką przeszło to miejsce, widzę jak bardzo stało się "nasze". Z tym większą radością przywitam nową łazienkę, bo będzie to ostatnie miejsce, jakie wymagało zmian. Teraz całą nadzieję pokładam w ekipie i bardzo liczę na ich uczciwą współpracę i terminowość, bo w tej chwili dom przypomina plac budowy. Wszędzie jest gruba warstwa pyłu, a ściany w łazience straszą cegłami, tynkiem i gipsowymi konstrukcjami, ozdobionymi 'bukietami' kabli :) Za to z listy niezbędnych zakupów, dekoracji i wyposażenia odhaczam kolejne punkty.



Bezpiecznie zapakowane czekają dwa wieszaki z ZARA HOME, nosorożec i hipcio, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Dziś rano przyszła paczka z metalową osłonką z House Shop, która na zdjęciach prezentowała się przepięknie, ale niestety będę musiała ją odesłać, ponieważ jest bardzo delikatna. Spodziewałam się bardziej masywnego naczynia, tymczasem osłonka jest wykonana z bardzo cienkiej blachy i w rzeczywistości nie prezentuje się już tak ładnie jak na fotografii.  Poza tym nowe akcesoria kąpielowe i kosmetyki z The Body Shop, z płynną czekoladą, aż się proszą o wstawienie. Dzięki uprzejmości 3form skorzystałam z ich bogatego katalogu grafik i wybrałam wstępnie naszą "idealną Wenecję" na ścianę. Rozważałam wykorzystanie naszych własnych zdjęć zrobionych w ubiegłym roku w Wenecji, ale chcąc uzyskać idealną jakość fototapety postanowiłam zaufać profesjonalistom. Przed nami jeszcze długa droga, ale mam wielką nadzieję, że za rogiem nie czekają żadne przykre niespodzianki. Poza tymi przygotowaniami, w weekend znalazłam chwilę na ozdobienie świeczkowych słoiczków "domowymi" etykietami, inspirowanymi ascetycznym designem rodem z L:A BRUKET, Aesop, czy tinekhome. Życie pokazuje, że najprostsze rozwiązania są najlepsze :)




Etykietkę namazałam sama, a zdjęcia znalazłam w kopalni pinterest i na stronach ich sklepów online.

  • Share:

You Might Also Like

14 komentarzy

  1. Ja również czekam, szczególnie na hipopotama i nosorożca z Wenecją w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby mój dizajnerski plan się udał! :)

      Usuń
  2. Zyczę dużo wytrwałości i powodzenia w renowacji łazienki. Ja już w tym roku to przechodziłam (przeciek) i nie chciałabym przechodzić po raz drugi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to znasz ten ból ;) chociaż ja mam wciąż nadzieję, że ten remont nie zmęczy nas tak mocno i będzie źródłem samych radości ;)

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że szybko i bez nerwów uporasz się z remontem. Ja niestety trafiłam na bardzo kiepską ekipę "fachowców" i miałam wrażenie, że ten koszmar nigdy się nie skończy. Ale na szczęście się skończył :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja na to liczę, bo inaczej ich rozniosę widelcem :D Odliczam dni! :)

      Usuń
  4. Ja również przyłączam się do życzeń powodzenia i trzymam kciuki. Ja nie mogę się zdecydować na remont już od dawna. Przeraża mnie to przedsięwzięcie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwlekaliśmy z tą decyzją prawie dwa lata, więc doskonale rozumiem ;)

      Usuń
  5. Powodzenia w metamorfozie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olu, trzymam kciuki i czekam na kolejne relacje.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, będą wkrótce niczym mrożące krew opowieści z krypty ;)

      Usuń