POLSCY ARCHITEKCI - MARCIN WYSZOMIRSKI DESIGN

By Ola Lewczuk - 10/11/2016


Poszukiwaniom salonowych rozwiązań towarzyszyły słowa klucze, które niczym po nitce do kłębka, miały doprowadzić mnie do najpiękniejszych designerskich inspiracji. Chciałam dotrzeć do polskich projektantów, których serca skradł styl pozwalający na ponadczasowe urządzenie wnętrza. Wnętrza eleganckiego, urządzonego z nutką nowoczesności, a jednocześnie klasycznego i ponadczasowego. 
Obok tych projektów nie przeszłam obojętnie. Zachwyciły mnie i oczarowały do tego stopnia, że postanowiłam poznać osobę, która wykreowała tak piękną przestrzeń. Marcin Wyszomirski, założyciel MARCIN WYSZOMIRSKI DESIGN zgodził się opowiedzieć czytelnikom Po prostu pięknych rzeczy o swojej pracy, inspiracjach i zamiłowaniach. Zapraszam Was serdecznie. 



Na stronie poświęconej Pana pracy na pierwszym miejscu wymienia Pan styl angielski i amerykański? Co sprawiło, że akurat ten design jest Panu bliski? Co wyjątkowego dostrzega Pan w tych dwóch stylach? Czy to upodobanie to wynik ewolucji gustu, czy po prostu od zawsze wiedział Pan, że to kierunek, któremu będzie Pan wierny? 

Od dawna bardzo podobały mi się amerykańskie i angielskie wnętrza. Jeszcze zanim zająłem się projektowaniem czułem do nich sentyment. Do wnętrz amerykańskich przez wzgląd na mieszkanie w Stanach Zjednoczonych, gdzie chodziłem do szkoły średniej, a do angielskich przez Tolkiena i świat "Władcy Pierścieni", którym jestem zafascynowany od dawna. Co zaobserwowałem i podoba mi się we wspomnianych wnętrzach, to to, że ich mieszkańcy zwracają wielką uwagę na materiały. Wnętrza mają nie tylko być praktyczne i ładne, ale i ponadczasowe. Natomiast ponadczasowość ta nie wychodzi tylko z uniwersalności stylizacji, ale przede wszystkim z solidnych i trwałych wykończeń. Niestety Polacy niechętnie inwestują w przestrzeń wokół siebie. Często zadowalają się jedynie efektem wizualnym, nie bacząc na jakość użytych materiałów. Jest to oczywiście związane z warunkami jakie u nas panują i jakie panowały. Po okresie, w którym nie było nic nastał czas gdzie była jedna rzecz do wyboru i się stało po nią godzinami. Następnie sytuacja się poprawiła i powoli zaczęły zasypywać nas sieciówki oferujące mnóstwo możliwości w jak najniższych cenach. Przyzwyczailiśmy się do tego - w końcu po co "wydawać" pieniądze na droższe kafelki czy projektanta, jeśli można pojechać samemu, kupić coś od ręki i "też mieć ładnie". Sam miałem kiedyś podobne podejście. Widziałem np. piękną lampę w tzw. kosmicznej cenie i uważałem, że nie wydałbym tyle nawet gdybym miał. Ale lata obserwacji i doświadczeń pokazały, że ceny nie biorą się znikąd. Możemy to porównać chociażby do samochodów - Fiat też może być ładny, ale to nigdy nie będzie Mercedes. I chodzi tu o jakość, a nie o "pokazanie się", choć (niestety) i to drugie zdarza się kierować decyzjami klientów przy urządzaniu wnętrz. Moim zdaniem "problemy" budżetowe powinniśmy rozwiązywać w inny sposób. Gust mamy drogi, o czym sami możemy nie wiedzieć zachwycając się oglądanymi wnętrzami. Ale jeśli za możliwością realizacji nie idzie zaplecze finansowe, to nie róbmy na siłę angielskiej kuchni. Uważam, że lepiej wybrać inny "ładny" styl, który będzie równie dobrze wyglądać, a będziemy w stanie urządzić wnętrze zgodnie i do końca.




Praca projektanta wymaga dużej elastyczności i otwartości umysłu. Czy klienci trafiający pod Pańskie skrzydła przychodzą z gotowym pomysłem na wnętrze? W jak dużym stopniu pozostawiają Panu swobodę działania, na ile są świadomi swoich potrzeb?

Każdy lubi swobodę działania :) Ale nie da się zaprojektować czegokolwiek bez rozmów i zapoznania się z potrzebami czy wizją klienta. Te są tylko weryfikowane w późniejszym procesie. Generalnie klienci wiedzą czego chcą i czego potrzebują. Jednak nie zawsze są pewni czy jest w tym sens, i nie zawsze na wszystko zwracają uwagę. Jedną z takich rzeczy, o które pytam, a która zaskakuje, są święta Bożego Narodzenia. Pytam czy klienci mają dzieci i czy obchodzą święta, po czym pada pytanie, czy myśleli gdzie będzie stać choinka. I tu nagle okazuje się, że mieści nam się we wnętrzu wszystko, ale choinka która być musi już nie.




Czy wyzwaniem jest 100 metrowy pusty apartament, czy raczej zaprojektowanie wnętrza w urządzonym już mieszkaniu/domu? 

To zależy od wielu czynników. Często duży metraż nie świadczy o ustawności wnętrza, natomiast jeśli jest to wnętrze dopiero wybudowane czy w trakcie budowy, to mamy większe pole manewru. Łatwiej i szybciej można przesunąć ściany czy otwory drzwiowe, jeśli miałoby to ulepszyć efekt końcowy. W przypadku przeprojektowania urządzonego już wnętrza jest różnie. Zależy to przede wszystkim od tego, co w owym wnętrzu ma zostać zmienione, czy jakieś elementy powinny zostać. Z jednej strony wariant drugi, oprócz efektu końcowego, pokazuje również różnicę pomiędzy tym jak było, a jak jest. Lecz to wariant pierwszy daje nam "czystą kartę", na której możemy zrobić teoretycznie wszystko.



Czy warto podążać za modą? Jak duży wpływ na Pana projekty mają aktualne trendy? 

Jestem raczej tradycjonalistą. Nigdy nie lubiłem czegoś, dlatego, że było to modne. Z każdego wnętrza staram się wydobyć wspomnianą ponadczasowość. Szczególnie, że gusta nam się zmieniają. Powinniśmy urządzać wnętrza tak, by trwały przez lata i w dobrym stanie, i nie nudziły nam się. Trendy nie mają tyle wpływu na same projekty, co na aktualny gust klientów. Jesteśmy faszerowani "pięknymi i modnymi" stylami przez branżowe czasopisma, z których niestety większość rzadko ma coś z branżą wspólnego. Wybieramy po prostu to, co widzimy i co jest nam znane i powszechnie lubiane. Robimy tak, ponieważ tak jest bezpieczniej.



Pochyla się Pan nad nowym projektem; Jakie trzy najważniejsze elementy będą stanowiły o klimacie wnętrza? 

Przede wszystkim otoczenie i linie wnętrza. Każdy styl ma swoje prawa, które oczywiście można naginać. Czasami rezultat zadowala, a czasami nie. Rolę może odgrywać sam układ ścian w pomieszczeniu, rozłożenie drzwi i okien, a także ich wielkość. Mogą podobać nam się rolety rzymskie, ale jeśli mamy szerokie i niskie okna, może lepiej zdecydować się na proste zasłony. Aranżując ściany, róbmy wszystko aby przynajmniej optycznie podnieść sufit, a w tym pomogą pionowe linie wiszącej tkaniny. Wnętrze będzie sprawiało wrażenie jaśniejszego i bardziej przestronnego. Następną rzeczą będzie forma elementów, a w niej ich rozmiar oraz kształt. Na końcu materiał wykonania, kolor oraz ewentualny wzór.



Co sprawia Panu największą przyjemność w pracy? Sam proces kreowania wnętrza, czy może osiągnięcie finalnego efektu?

Osiągnięcie finalnego efektu jest bardzo ważne, bo do niego prowadzi sam proces kreowania. Jest on bardzo przyjemny i rozwijający, pozwala wyszukiwać piękne rzeczy. Niestety same piękne rzeczy wnętrza nie tworzą. Uważam, że całość powinna do siebie pasować, a wnętrze powinno prezentować jakiś styl. W końcu nikt nie chciałby mieszkać jak w sklepie, w którym jest wszystko i nic :)



Czy miałby Pan jakieś rady dla czytelników Po prostu, pięknych rzeczy? :)

Wszystkich czytelników zapraszam na moją stronę na Facebooku, gdzie od listopada ruszą dwa mini poradniki - "Wtorkowe Wtopy" oraz "Porady Czwartkowe". Obie serie, prowadzone pół żartem pół serio, pokazywać będą co robić we wnętrzach, a czego nie :)


  • Share:

You Might Also Like

11 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Klasa to w tym przypadku słowo klucz :)

      Usuń
  2. Piekne wnętrza - i coś w tym jest, że wolimy zadowolić się tańszymi rzeczami - które dobrze wyglądają, niż zainwestować w droższe rzeczy - jednak to też chyba zaczyna się zmieniać. Część ludzi kupuje meble w sieciówkach, ale wybiera sobie jeden mebel, albo dodatek, które jego zdaniem jest drogi, dizajnerski i będzie cieszył jego oko przez długie lata. Myślę, że to też dobre rozwiązanie :)
    Z drugiej strony myślę, że niektórzy obawiają się o trwałość drogich rzeczy - nie zawsze, to co piękne i drogie jest solidne - tak mi się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto zrobić researching, poczytać opinie, zasięgnąć rady i myślę, że to może być jakaś recepta na wydanie pieniędzy bez żalu na coś, za jakoś czego warto zapłacić :)

      Usuń
  3. Mogłabym tam zamieszkać, piękna bryła domu a do tego te wnętrza..marzenie, za którym podążam jednak chyba nigdy nie otrzymam tak pięknego efektu <3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zdecydowanie się z tym zgadzam :)

      Usuń
  4. Bardzo ładnie i przytulnie, a to siedzisko pod oknem ze stolikiem i krzesłami to strzał w dziesiątkę :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Amerykańsko w 100%! Choć ten styl mnie nie przekonuje to ten kolor bardzo mi się spodobał :)
    Ślę uściski, Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Klasyka w pięknym i eleganckim wydaniu :) Moja paleta kolorów : turkusy, szarości.
    Nie da się przej obojętnie obok takich wyjątkowych wnętrz.
    Pozdrawiam Cię Olu ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Biblioteczka na całą ścianę już mnie kręci! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiało luksusem:) Nie mój styl, ale projekt doceniam w 100%.

    OdpowiedzUsuń