NISKOBUDŻETOWY REMONT KUCHNI

By Ola Lewczuk - 1/23/2018


Pogoda niweczy moje plany zrobienia zdjęć w naszym odmienionym salonie. Jak wiecie, ma północno-wschodnią ekspozycję, w związku z czym, jedynie rano jest w nim względnie słonecznie, o ile aura nie płata figla. Jestem jednak dobrej myśli- jeśli szarości za oknem będą się wciąż utrzymywały, zamierzam i tak spróbować uchwycić aktualny stan chociaż na kilku kadrów. Chociaż w kwestii dekoracji tej cześci mieszkania nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, to już w myślami przeniosłam się do… kuchni. 
Od dłuższego czasu chodzi za mną myśl o zmianach w tym pomieszczeniu. Przede wszystkim widzę je w wersji zdecydowanie niskobudżetowej, która nie zrujnuje naszego funduszu wakacyjnego, a żeby tego dokonać muszę to wszystko dobrze przemyśleć i zaplanować. Ma zamiar w serii postów podzielić się z Wami moimi pomysłami na tej stosunkowo niedrogie zmiany. Na pierwszy ogień poszłyby ściany. Pomimo, że malowałam je niespełna dwa lata temu, to jednak wiertarka i mikser w moich rękach są zgubnym duetem ;) Zdarzyło mi się też zmieniać położenie kilku półek i uchwytów, i chociaż gotowa gładź szpachlowa nie jest mi obca, to tym razem trzeba byłoby porzucić półśrodki i zadziałać kompleksowo. Porządnie wyrównać wszystkie powierzchnie,odpowiednio je zaimpregnować i pomalować. 
Na polspray.com.pl czytałam o natryskowym nakładaniu gładzi, ale bez przesady- to rozwiązanie super sprawdzi się przy setkach metrów ścian, ale w naszej kuchni wystarczy trochę umiejętności, profesjonalne akcesoria i dobrej jakości produkty do malowania. Na pewno muszę zainwestować w nowe szpachelki i packi do ścierania- ostatnie zabawy w łatanie dziur w sypialni skończyły się tym, że zapominalska Ola zostawiła metalowe szpachelki w pojemniku z wodą- tylko na chwilkę, na odmoczenie, przecież za moment miałam je umyć. Przypomniałam sobie o nich. Po dwóch tygodniach… kiedy szukałam czegoś na balkonie :D Oczywiście nadawały się już tylko do wyrzucenia, więc tym razem pomyślałam o kupnie szpachelek plastikowych, które sprawdzą się równie dobrze i przetrwają ewentualne turbo moczenie, gdybym znów o nich przypadkiem zapomniała. 
Packa do tarcia to też moje must have. Przycieranie nawet niewielkich powierzchni w moim wykonaniu wzbudziłoby ostatnim razem litość i śmiech nawet najmniej profesjonalnej złotej rączki. Chociaż muszę przyznać, że papier ścierny owinięty na… bloczku polerskim do paznokci sprawdził się całkiem, całkiem :D Przydałaby mi się jeszcze jedna porządna drabina i poziomica, bo skakanie między blatami, stołkami i parapetami już raz miało opłakane skutki,  a w naszym arcy-wierz-mi-na-słowo-że-ściana-jest-prosta budownictwie wieszanie prosto półek jest nie lada zadaniem, ale z tym poradzę sobie na szczęście bez problemu i pożyczę je z firmy.
Pozostaje najważniejsza sprawa… Jak w niskobudżetowy sposób odmienić kuchnię, w tym wymienić sprzęt AGD, blat („Kochanie, przecież wiem, że ten jest całkiem dobry, ale heloł, nie pasuje mi do koncepcji?” :D), przesunąć punkty elektryczne, zlew i okap… Do tego jeszcze dorzucić krótką listę udogodnień i gadżetów, które abe-so-lut-nie muszę mieć w nowej kuchni. To dopiero będzie wyzwanie! Mam wielką nadzieję, że cały mój plan nie będzie realizował się tak długo, jak salonowe zmiany, zwłaszcza, że lada miesiąc ruszamy z pewnym nowym projektem w firmie, który prawdopodobnie pochłonie dużą część mojego wolnego czasu, więc trzymajcie kciuki, dzielcie się swoimi pomysłami i radami. Ściskam i pędzę knuć!



  • Share:

You Might Also Like

8 komentarzy

  1. ja ruszam na wiosnę z kuchnią...ale nie będzie niskobudżetowa...bo czeka mnie kucie podłogi i ogrzewanie podłogowe...wymiana wszystkich sprzetów...ale czekam na to od 14lat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grrr! Aż mnie przeszły ciarki na myśl o takim remoncie, ale trzymam kciuki! Niech Ci się szybko uda :)))

      Usuń
  2. Powodzenia, życzę. U mnie jest tak, że jak mam coś dobrego, to nie zmieniam i koncepcję dopasowuję do tego, co jest. Wychodzi tanio. Zawsze można sprzedać niechcianą i dobrą rzecz, ale ja się bardzo rzadko w to bawię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, to podobnie jak ja- nie przepadam za całą akcją "sprzedaż", chociaz to może nie będzie taki zły pomysł ;) W sumie trochę tego sprzętu udałoby się zamienić dokładając niewiele :)

      Usuń
  3. Niskobudżetowa kuchnia to wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy4/04/2018

    Świetna inspiracja, a ja właśnie takiej potrzebuję. Niedawno kupiłam mieszkanie tuta - adres www - i mimo że wciąż czekamy na klucze to już powoli zastanawiam się jak to wszystko urządzić i wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też niedługo czeka remont i już zaczynam szukać meble kuchenne Płock to duże miasto i myślę, że coś mi się spodoba. Powoli zaczynam wszystko planować tak, żeby było maksymalnie funkcjonalnie i estetycznie. Jedno co bym chciała na 100% to taki dębowy blat :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się jasna i przytulna kuchnia. Mnie też czeka remont kuchni.

    OdpowiedzUsuń